Kiedy
Tadeusz Zieliński rozpoczął starania o wydzierżawienie bunkra, urzędnicy
stukali się w głowy. Ale prezydent miasta zaryzykował. Oddał malarzowi
bunkier na trzydzieści lat. A dziś przybywają tu ludzie z całej
Polski - wśród aktorów z Festiwalu Gwiazd rozeszło się, że to miejsce
magiczne. Że kto wstąpi na chwilę, zostaje na godzinę, a kto wpadł
na godzinę, wychodzić nie chce w ogóle. |